|
|
Blog > Komentarze do wpisu
maki
Dzień jak niecodzień. Trzeba być mną, żeby mieć takie hardcorowe przeżycia. Rano myk myk na uczelnię. Egzam. Dostałam czwórkę. potem myk myk. Do toalety przebrać się w dżinsy. Jak już to zrobiłam, nastąpiły dziwne komplikacje z zamkiem. nie tym od dżinsów. Tym od drzwi :| Zatrzasnęłam się. Po kolejnych "cholerach" które i tak nic nie dały, moje koleżanki (rozbawione niezmiernie) wezwały panią szatniarkę, która to przez drzwi oświadczyła, ze pan konserwator wyjechał wlasnie na urlop. Oczami wyobraźni zobaczyłam owego pana wylegującego się na plaży gdzieś na Karaibach, sączącego napoje wyskokowe i wahlowanego przez blond piękności po solarce :| Wrrr Wróć na ziemię. Pani od szatni (kobieta z głową na karku) po nieudanych próbach otworzenia drzwi nożem (wszak drzwi to nie konserwa) posłała po pana konserwatora aż do budynku telewizji publicznej, który to znajduje się nieopodal mej szkoły. Po czterdziestu minutach szamotaniny z drzwiami, piłowaniu, cięciu, waleniu młotkiem zostałam wreszcie uwolniona. To było najdłuższe 40 minut mojego życia. A najbardziej ironiczny jest fakt, że przez cały czas chciało mi się siusiu a nie mogłam tej potrzeby zaspokoić (o ironio, w każdej chwili mogłam być przecież otworzona) Jednym słowem hardcore. Teraz rozumiem jak czuł się Gerry, gdy zgubił się na pustyni. Gdy utknął na skale powiedział "nie moge iść. jetsem odcięty". Tak i ja- byłam odcięta. Dobrze, że nie mam klaustrofobii :| wtorek, 30 stycznia 2007, sukienka-lila
Komentarze
2007/01/31 20:49:23
Ale przygoda :))) Też coś takiego przeżyłam. Chyba każdy się kiedyś w kiblu zaciął ;)
Gość: fiesta, 87-204-190-15.marsoft.net
2007/02/01 11:52:06
hej hej:):):)nie to ,zebym się ubawiła;P,ale przeżycie było naprawde ciekawe...i w pewnym momencie myślałam,że ten "przypakowany" konserwator da za wygraną,ale twardzioch nie poddał sie.I dobrze!!:D Bo innaczej ja bym sie tam zabrała za otwieranie...a wtedy to nie wiadomo co by z tego wyszło;P hehehe pozdrawiam / W
2007/02/02 12:40:03
Przypakowany konserwator hahaha:DDD
Nie mógł dac za wygrna, bo to znaczyłoby, ze kiepski z niego pracownik (i facet- bo w końcu kobiecie trzeba udzielić pomocy w potrzebie:)))) hihihi |
śmieszne to wspomnienia z perspektywy czasu :)